Wielkość Czcionki:

Kontrast:

Nie ma klimy, ale jest klimat - zakończenie sezonu Zawierciańskich Klasyków

10 listopada w Łazach nad Zalewem Mitręga odbył się Zlot Zawierciańskich Klasyków, który był ostatnim w tym roku spotkaniem miłośników samochodów „z tradycjami”.

Ponad 30 wystawców przybyło w deszczową niedzielę nad Zalew Mitręga w Łazach, aby zaprezentować swoje pojazdy. Wystawa samochodów odbyła się w ramach zakończenia sezonu Zawierciańskich Klasyków. Przez kilka godzin pasjonaci motoryzacji mogli podziwiać samochody, z których większość pamięta ubiegły wiek i w takim też klimacie jest utrzymane ich wnętrze.

„Większość samochodów może pochwalić się wiekiem powyżej 25 lat. Na naszym zlocie możemy zobaczyć samochody, które są użytkowane przez ich właścicieli na co dzień. Obok nas stoją maluchy, polonezy, łady, żuki czyli klasyki naszej polskiej motoryzacji. Można również zobaczyć audi i mercedesy produkowane w latach 80 i 90 ubiegłego stulecia. Na dzisiejszym zlocie gościmy pasjonatów motoryzacji nie tylko z najbliższej okolicy, ale również z Częstochowy, Dąbrowy Górniczej, Mikołowa oraz pasjonatów „maluchów” aż z Sochaczewa” – powiedział Krystian Osys, prezes Zawierciańskich Klasyków.

Sezon Zawierciańskich Klasyków trwał od wiosny i był bardzo intensywny. Pasjonaci klasycznej motoryzacji nie tylko udoskonalali i doposażali swoje pojazdy, ale także brali udział w różnego rodzaju spotkaniach, eventach, zlotach, wystawach i targach motoryzacyjnych, podczas których mogli podzielić się swoją pasją oraz opowiedzieć o samochodach z duszą i tradycją. Nie bez kozery jeszcze kilkadziesiąt lat temu syrena 105, której pierwszy egzemplarz zjechał z taśmy montażowej w warszawskiej fabryce FSO w czerwcu 1972 roku, nazywana była królową polskich szos.

„Nie ma klimy, ale jest klimat, dlatego staramy się pielęgnować i używać samochody, których już się dzisiaj nie produkuje. W większości staliśmy się ich posiadaczami z sentymentu. Gdy byliśmy dziećmi nasi rodzice posiadali takie auta. Gdy teraz wsiadamy do takiego samochodu widzimy wnętrze zupełnie inne niż te, do których jesteśmy w obecnych czasach przyzwyczajeni. To samochody z duszą i tradycją, które można naprawić podstawowymi narzędziami nawet na środku ulicy i nie trzeba być do tego informatykiem” – opowiada Krystian Osys. „Nasza działalność rozpoczęła się w 2014 roku, gdy nabyłem swojego pierwszego „malucha”. Zacząłem jeździć na różne zloty, gdzie poznałem osoby, które podzielają moją pasję motoryzacyjną. Okazało się wówczas, że powiat zawierciański skrywa wiele ciekawych samochodów, które warto pokazać. Uważamy, że te auta powinny jeździć, a nie stać w garażu, dlatego coraz więcej można ich spotkań na ulicach” – podkreśla prezes Zawierciańskich Klasyków.

Zawierciańskie Klasyki to z pewnością niecodzienna nauka historii motoryzacji dla kolejnych pokoleń. Dzieci uczestniczące w pokazach zabytkowych i klasycznych pojazdów z niedowierzaniem oglądają samochody, które nie posiadają centralnego zamka, elektrycznie otwieranych szyb czy też czujników parkowania. A to właśnie tymi cudami polskiej motoryzacji Polacy wyruszali przed laty na wczasy do Turcji czy Bułgarii, a w razie awarii zamiast paska klinowego używali rajstop, a do naprawy po prostu kompletu podstawowych kluczy.


Galeria zdjęć:



Autor: M K

Zobacz również:

plakat airly.jpg

Facebook

Kalendarz

Rozlicz PIT w Łazachw Łazach

Darmowy Program PIT dostarcza firma PITax.pl Łatwe podatki w ramach projektu „Wspieraj lokalnie” prowadzonego przez Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych.

  • Nasz serwis używa informacji zapisanych za pomocą cookies w celach statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników.
    W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej na stronie polityka prywatności. Rozumiem, ukryj informację.